niedziela, 20 marca 2011




Znowu miałam dużą przerwę w pisaniu ale tym razem to zwykłe lenistwo:O)
Jutro pierwszy dzień wiosny.Udało mi się kupić amarylisa.Wiem ,że to raczej zimowy kwiatek ale od dawna marzyłam żeby go mieć.Jasiek mówi że kwiatek wygląda jak hydrant;O).A mnie zauroczył i barwą i wielkością.Oczywiście amarylis nie Janek:)))Nie wiem tylko jak o niego dbać po przekwitnięciu.

6 komentarzy:

aagaa pisze...

Asiu,amarylisy są piękne!!! Ja mam kilka,uwielbiam je.
Powiem Ci jak ja się z nimi obchodzę.Może niezbyt profesjonalnie ale najważniejsze,że kwitną.
Gdy przekwitną,obcinam pęd,żeby nie obciążał cebulki.Same liście z cebula podlewam przez całe lato,na zimę zasuszam.Nie dostają nic wody.Zaczynam podlewać dopiero w marcu.Wypuszczają piękne kwiaty.Jeden z moich amarylisów w tym roku troszkę się pospieszył...Pokazywałam go niedawno..
Buziaki przesyłam

Justyna pisze...

Kwiat piękny, twój Janek napewno też:)

violcio11 pisze...

Tez bardzo lubie amarylisy i mimo, ze traktuje je jak aagaa jeszcze nigdy nie kwitly u mnie ponownie:-(

Mona pisze...

zawsze piekne, teraz dobrze jest nawozic np. biohumusem, potem jak przekwitnie mniej,liscie powinny same zżółknąć . cebulka przy nawożeniu zaopatrzy się witaminy na przyszły rok. jak liście zżółkną , obetnij, cebulke obierz ze starej łuski i schowaj w suchym , ciemnym miejscu. Pod 2 m-cach znów do nowej ziemi i pomału podlewać..powinno dac efekt, chociaż nie zawsze ! Pozdrawiam

Dorsiczkowo pisze...

ja swój w listopadzie zaniosłam do piwnicy, ale podlewałam i nie wiem czy zakwitnie,Napiszę:)

asia pisze...

Nie zawiodłam się! Dziękuję za wspaniałe rady!
Pozdrawiam serdecznie!!
J:O)