Już po Świętach.
Wiem ,że nie jest to stwierdzenie odkrywcze ale prawdziwe!
Do ostatniej chwili pracowałam i wcale nie było tak jak byśmy chcieli.Tak naprawdę dopiero w niedzielę byłam gotowa do świętowania.Wytłumaczenia dla swojego nastroju szukałam w artykułach,audycjach radiowych i moje wyrzuty sumienia trochę malały.Cieszyłam się ,że nie tylko ja mam taki nastrój,że są ludzie którzy głośno potrafią powiedzieć,że nie czują świątecznego czaru.A jak ja poczułam to Święta się skończyły.Dobrze ,że chociaż Wy miałyście udane,mile Święta.
A to kilka zdjęć jeszcze z czasu przygotowań.Choinki dla Jaśka na klasową Wigilię oraz anioły ,które poszybowały do moich koleżanek.
5 komentarzy:
Szkoda, ze nie moglas cieszyc sie swietami, ale lepiej pozno niz wcale :-)). Sliczne anioly. Pozdrawiam
Czasem tak w życiu jest, ale na pocieszenie, kolejne Święta za rok, będzie lepiej. Głowa do góry!!!!
Radości, szczęścia i spokoju życzę w Nowym Roku!!!!
Pozdrawiam cieplutko
Twój blog należy do tych które przeglądam i czytam z ogromna przyjemnością. Przyjmij proszę wyróżnienie, zapraszam do mnie.
pozdrawiam Basia
Asiu,choineczki i anioły śliczne!
Ja cieszyłam się świętami i je poczułam.Ale uwierz,kochana,że czułam też każdy mięsień w moim ciele.Tez chodziłam do pracy i tylko jeden dzień przed świętami miałam wolny ,więc wszystko biegiem i szybko.
Życzę Ci Asiu wszystkiego,wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Pozdrawiam serdecznie
Nawet sobie nie wyobrażacie ile dla mnie znaczą Wasze słowa!!!Bardzo dziękuję!!
Mam nadzieję ,że następne święta a raczej mój nastrój będzie bardziej świąteczny.
Basiu dziękuję za odwiedziny i za wyróżnienie.
Pozdrawiam ciepło.
J:O)
Prześlij komentarz