niedziela, 29 marca 2009

J:O)



Oto moja aranżacja: w rolach głównych "Malibu",które zrobiłam zgodnie z przepisem przeczytanym na blogu OAZA.Jest naprawdę dobre.Polecam!
A to moje wypociny.Niestety nie potrafię szyć.Wiedziałam o tym wcześniej ale myślałam ,że już mi przeszło i będę umiała. Tak oto powstał polarowy zielony zajączek.Jest bardzo mały za to uszy ma wielkie.

8 komentarzy:

aagaa pisze...

Zajaczek fajny a Ty mówisz,że nie umiesz szyć.
Super ,ze malibu smakuję.Musisz teraz rafaello zrobić..Pozdrawiam

asia pisze...

Niestety rafaello będę musiała zrobić z wiórków bezprocentowych bo mój mąż odciśnięte wyrzucił.
Dzięki za dobre słowo o moim zajączku.
J:O)

asia pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
asia pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
violcio11 pisze...

jestes za surowa dla siebie. Zajaczek jest przesliczny. Slinak mo poleciala na widok Twojego nakrycia. Pozdrawiam cieplutko

13ka pisze...

no no no chyba i ja zabiorę się za uszycie zająca dzięki za inspirację i na zdrowie (uwielbiam);)) pozdrawiam

alizee pisze...

Zajączek wyszedł Ci przecudny.... może jednak się już nauczyłaś szyć, tylko o tym nie wiesz :-)
A do malibu też się przymierzam, wygląda apetycznie i proste w robocie, no i potem jeszcze to rafaello.... (o majgdad, kiedy ja zacznę walkę ze swoimi wałeczkami???)
Pozdrawiam ciepło :-)

asia pisze...

Alizee wałeczkami się nie przejmuj.Odchudzać zaczniesz się po świętach.To najlepszy termin bo nie wiadomo po których;o)
Powinnam uszyć coś jeszcze,żeby upewnić się ,że na pewno umiem.
Violcio11 cieszę się że zajączek przypadł Ci do gustu.
13ka Ty zainspirowałaś mnie słomianym zającem więc ciesze się ,że ja mogłam zainspirować Ciebie.
Pozdrawiam Was ciepło.
J:O)